plane

Centrum prasowe

Diabelska góra czyli zimowe wędrówki turystów

/ 16 stycznia 2015 /

shutterstock_229816096

Koniec roku 2014 okazał się wyjątkowo intensywny dla ratowników z Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Początek zimowej aury, okres świąteczno-noworoczny przyciągnął jak zwykle rzesze turystów w górskie rejony. Niestety podejmowane co rusz akcje ratunkowe są niezbitym dowodem na to, że w wielu przypadkach zdrowy rozsądek pozostawał jednak w dolnych partiach górskich.

Ratownicy, tylko pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia, a Nowym Rokiem aż sześciokrotnie wyruszali do zagubionych i zmarzniętych turystów. W ostatniej nocnej akcji ratunkowej pomocy potrzebowało 3 turystów, którzy wyruszyli w stronę Babiej Góry.

Turyści najprawdopodobniej wyszli w góry zbyt późno. Gdy schodzili zapadł już zmrok. Ich sytuację utrudniał sypiący śnieg i wiatr. Nie do końca chyba zdawali sobie sprawę, iż znaleźli się w ekstremalnych warunkach. Temperatura wynosiła -13 °C. Uczucie zimna potęgował silny wiatr. Odczuwalnie było znacznie poniżej -20 ° C.

Po odebraniu zgłoszenia, na najwyższą dostępną komunikacyjnie przełęcz górską Beskidów Zachodnich – Przełęcz Krowiarki wysłano dwie karetki, zespół P41 z Jabłonki oraz zespół S20 z Suchej Beskidzkiej. Gdy ratownicy przybyli na miejsce jedna z osób znajdowała się już w stanie hipotermii głębokiej. Temperatura ciała poszkodowanego wynosiła tylko 22°C. Doszło do zatrzymania akcji serca, ratownicy podjęli natychmiastową reanimację, która trwała bez przerwy przez blisko 3 godziny, aż do momentu przekazania pacjenta do Centrum Hipotermii Głębokiej w Krakowie.  W utrzymaniu poszkodowanego przy życiu pomogło urządzenie do mechanicznej kompresji klatki piersiowej – LUCAS2.

Doktor LUCAS, jak go potocznie nazywają ratownicy i lekarze wykonuje 100 ucisków na minutę o głębokości kompresji ponad 5 cm. Użycie takiego sprzętu w resuscytacji krążeniowo-oddechowej daje pacjentowi dużo większą szansę przeżycia niż masaż wykonywany przez człowieka. Mechaniczna precyzja pozwala na skuteczną resuscytację, włączając w to trudniejsze przypadki reanimacji o długim czasie trwania przeprowadzanej także w trakcie transportu karetką pacjenta do szpitala.

Byliśmy zaskoczeni efektywnością pracy LUCASa. Siły ratowników podczas wykonywania nawet kilkunastominutowej resuscytacji słabły. LUCAS natomiast zapewnił stały, jednostajny rytm uciśnięć o prawidłowej głębokości – mówi Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Nowym Targu Bartosz Mrózek – Ręcznie bardzo trudno jest utrzymać odpowiednią częstotliwość i głębokość uciśnięć, co wpływa na skuteczność prowadzonej CPR. Urządzenie, oczywiście nigdy nie zastąpi człowieka, ale z pewnością skuteczniej wykonuje kompresję klatki piersiowej.  Gdy w grę wchodzi ratowanie ludzkiego życia, tempo takiego masażu odgrywa ogromne znaczenie – dodaje.

W czasie kiedy urządzenie pracuje, ratownicy mogą np. podawać leki, zadbać o drożność dróg oddechowych czy przygotowywać pacjenta do transportu. Urządzenie może masować pacjenta także w karetce, aż do przekazania go do szpitala.

Jak podkreśla lek. med. Sylweriusz Kosiński z Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej – w ostatniej akcji ratowania pacjenta w głębokiej hipotermii, LUCAS uciskał klatkę piersiową przez cały okres transportu kołowego spod Babiej Góry do Specjalistycznego Szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie, czyli około 3 godzin. LUCAS zapewnił choremu mózgowy i narządowy przepływ krwi na takim poziomie, że po ogrzaniu udało się przywrócić krążenie, a po kilku dniach chory odzyskał przytomność. Tak długiej reanimacji bez LUCASa nie mógłby prawdopodobnie przeżyć – dodaje.

W pięciogodzinnej akcji ratowania zaginionych turystów z okolic Babiej Góry, uczestniczyło ponad 20 goprowców z grupy beskidzkiej i z grupy podhalańskiej.

Ratownicy GOPR co roku apelują, aby przed każdym wyjściem w góry dobrze się przygotować i przede wszystkim sprawdzać wcześniej podawane komunikaty. Warto pamiętać, że warunki pogodowe w górach bardzo szybko ulegają zmianie, dlatego zawsze trzeba być przygotowanym na znaczne pogorszenie pogody.

 

 

Diabelska góra czyli zimowe wędrówki turystów

/ 16 stycznia 2015 /

shutterstock_229816096

Koniec roku 2014 okazał się wyjątkowo intensywny dla ratowników z Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Początek zimowej aury, okres świąteczno-noworoczny przyciągnął jak zwykle rzesze turystów w górskie rejony. Niestety podejmowane co rusz akcje ratunkowe są niezbitym dowodem na to, że w wielu przypadkach zdrowy rozsądek pozostawał jednak w dolnych partiach górskich.

Ratownicy, tylko pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia, a Nowym Rokiem aż sześciokrotnie wyruszali do zagubionych i zmarzniętych turystów. W ostatniej nocnej akcji ratunkowej pomocy potrzebowało 3 turystów, którzy wyruszyli w stronę Babiej Góry.

Turyści najprawdopodobniej wyszli w góry zbyt późno. Gdy schodzili zapadł już zmrok. Ich sytuację utrudniał sypiący śnieg i wiatr. Nie do końca chyba zdawali sobie sprawę, iż znaleźli się w ekstremalnych warunkach. Temperatura wynosiła -13 °C. Uczucie zimna potęgował silny wiatr. Odczuwalnie było znacznie poniżej -20 ° C.

Po odebraniu zgłoszenia, na najwyższą dostępną komunikacyjnie przełęcz górską Beskidów Zachodnich – Przełęcz Krowiarki wysłano dwie karetki, zespół P41 z Jabłonki oraz zespół S20 z Suchej Beskidzkiej. Gdy ratownicy przybyli na miejsce jedna z osób znajdowała się już w stanie hipotermii głębokiej. Temperatura ciała poszkodowanego wynosiła tylko 22°C. Doszło do zatrzymania akcji serca, ratownicy podjęli natychmiastową reanimację, która trwała bez przerwy przez blisko 3 godziny, aż do momentu przekazania pacjenta do Centrum Hipotermii Głębokiej w Krakowie.  W utrzymaniu poszkodowanego przy życiu pomogło urządzenie do mechanicznej kompresji klatki piersiowej – LUCAS2.

Doktor LUCAS, jak go potocznie nazywają ratownicy i lekarze wykonuje 100 ucisków na minutę o głębokości kompresji ponad 5 cm. Użycie takiego sprzętu w resuscytacji krążeniowo-oddechowej daje pacjentowi dużo większą szansę przeżycia niż masaż wykonywany przez człowieka. Mechaniczna precyzja pozwala na skuteczną resuscytację, włączając w to trudniejsze przypadki reanimacji o długim czasie trwania przeprowadzanej także w trakcie transportu karetką pacjenta do szpitala.

Byliśmy zaskoczeni efektywnością pracy LUCASa. Siły ratowników podczas wykonywania nawet kilkunastominutowej resuscytacji słabły. LUCAS natomiast zapewnił stały, jednostajny rytm uciśnięć o prawidłowej głębokości – mówi Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Nowym Targu Bartosz Mrózek – Ręcznie bardzo trudno jest utrzymać odpowiednią częstotliwość i głębokość uciśnięć, co wpływa na skuteczność prowadzonej CPR. Urządzenie, oczywiście nigdy nie zastąpi człowieka, ale z pewnością skuteczniej wykonuje kompresję klatki piersiowej.  Gdy w grę wchodzi ratowanie ludzkiego życia, tempo takiego masażu odgrywa ogromne znaczenie – dodaje.

W czasie kiedy urządzenie pracuje, ratownicy mogą np. podawać leki, zadbać o drożność dróg oddechowych czy przygotowywać pacjenta do transportu. Urządzenie może masować pacjenta także w karetce, aż do przekazania go do szpitala.

Jak podkreśla lek. med. Sylweriusz Kosiński z Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej – w ostatniej akcji ratowania pacjenta w głębokiej hipotermii, LUCAS uciskał klatkę piersiową przez cały okres transportu kołowego spod Babiej Góry do Specjalistycznego Szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie, czyli około 3 godzin. LUCAS zapewnił choremu mózgowy i narządowy przepływ krwi na takim poziomie, że po ogrzaniu udało się przywrócić krążenie, a po kilku dniach chory odzyskał przytomność. Tak długiej reanimacji bez LUCASa nie mógłby prawdopodobnie przeżyć – dodaje.

W pięciogodzinnej akcji ratowania zaginionych turystów z okolic Babiej Góry, uczestniczyło ponad 20 goprowców z grupy beskidzkiej i z grupy podhalańskiej.

Ratownicy GOPR co roku apelują, aby przed każdym wyjściem w góry dobrze się przygotować i przede wszystkim sprawdzać wcześniej podawane komunikaty. Warto pamiętać, że warunki pogodowe w górach bardzo szybko ulegają zmianie, dlatego zawsze trzeba być przygotowanym na znaczne pogorszenie pogody.