plane

Centrum prasowe

I Ty możesz pomóc czyli jak rozwinąć ideę wczesnej defibrylacji

/ 13 kwietnia 2015 /

Lifepak_small

Każdy człowiek codziennie może znaleźć się w sytuacji, która wymaga od niego szybkiej reakcji i udzielenia pomocy poszkodowanej, potrzebującej osobie.  Zanim jednak przybędzie fachowa pomoc medyczna może minąć kilkanaście bardzo cennych minut, od których często zależy powodzenie dalszej akcji ratunkowej. Ważne jest, by nie bać się udzielać pomocy. Bardzo cennym jest kiedy gminy, miasta, urzędy, szkoły czy jednostki służb mundurowych inwestują w swoich mieszkańców poprzez możliwość uczestnictwa w szkoleniach z zakresu udzielania pierwszej pomocy.

Pomoc nic nie kosztuje
Wczesne udzielenie pomocy to jedyna szansa na uratowanie życia poszkodowanemu. Potrzebne są chęci oraz znajomość kilku reguł postępowania. Najczęstszy błąd, jaki popełniają świadkowie np. wypadku, to zaniechanie pomocy, powodowane najczęściej strachem. Tymczasem pomoc rozpoczynamy od jak najszybszego wezwania służb ratowniczych, a następnie zaczynamy reanimację. Dzięki niej funkcje mózgu można podtrzymać nawet przez kolejne 30–40 minut. W tym czasie jest szansa na przybycie wykwalifikowanej pomocy.

Idea wczesnej defibrylacji
O potrzebie popularyzacji idei wczesnej defibrylacji świadczą liczby: w sytuacji wymagającej użycia defibrylatora znajduje się rocznie ok. 40 tys. Polaków, niezależnie od stanu zdrowia czy wieku. Zazwyczaj oczekiwanie na przyjazd służb ratowniczych trwa zwykle zbyt długo, by poszkodowany mógł przeżyć. Tylko natychmiastowa defibrylacja daje szansę na ratunek. Ofiara zatrzymania akcji serca ma tylko 5 proc. szans na przeżycie. Jeżeli zostaną podjęte zabiegi ratunkowe, szanse wzrastają trzykrotnie. Jeśli w pobliżu miejsca wypadku znajdzie się defibrylator i zostanie prawidłowo użyty, szansa na uratowanie ludzkiego życia sięga nawet 70 proc. „Osobę, której krążenie nagle ustało, w większości przypadków może uratować tylko natychmiastowo dostarczony do serca impuls elektryczny – defibrylacja. Ważne jest jednak, by nastąpiła ona nie później niż do pięciu minut od zatrzymania krążenia. Dlatego defibrylatory powinny być instalowane przede wszystkim w zakładach pracy czy miejscach użyteczności publicznej, aby jak największa liczba ludzi miała do nich szybki dostęp” – mówi dr Zbigniew Żyła, radny gminy Wolbrom. „Urząd Miasta i Gminy w Wolbromiu niedawno zaopatrzył mieszkańców w dwa automatyczne zewnętrzne defibrylatory AED LIFEPAK CR+. Przeszkolono również wszystkich pracowników z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Zakupiony sprzęt AED został zamontowany w specjalnych, ogólnodostępnych gablotach. Jeden w Urzędzie Miasta i Gminy Wolbrom, drugi na krytej pływalni „– dodaje.

Dlaczego defibrylator AED jest tak potrzebny?
Szacuje się, że w Polsce z przyczyn związanych z nieprawidłowym działaniem serca umiera ponad 160 tys. osób rocznie. Większość to ofiary Nagłego Zatrzymania Krążenia, często mylonego z zawałem.
Co zatem zrobić, gdy osoba obok nas doznaje nagłego zatrzymania krążenia?  Gdy dochodzi do NZK – ustaje krążenie krwi, zanika puls, ofiara traci przytomność i nagle upada. Śmierć następuje w ciągu zaledwie kilku minut, o ile natychmiast nie zostanie udzielona pomoc. Do udzielenia takowej zobowiązuje każdego obywatela Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z dnia 8 września 2006 roku.  Mówi ona, że osoba, która znajdzie się na miejscu zdarzenia powinna podjąć niezbędne czynności mające na celu uratowanie człowieka w stanie nagłego zagrożenia życia. Obejmuje to prawo do użycia udostępnionych do powszechnego obrotu produktów oraz wyrobów medycznych.
Jeszcze kilka lat temu na całym świecie osobami uprawnionymi do przeprowadzenia defibrylacji byli tylko lekarze. Dziś sprzęt do zautomatyzowanej defibrylacji może być używany przez każdą osobę, będącą świadkiem wypadku, w którym wymagane jest udzielenie natychmiastowej pomocy. Przenośne defibrylatory są jedynym dostępnym narzędziem, pozwalającym uratować chorego, u którego wystąpiło migotanie komór w warunkach pozaszpitalnych.
„Szybka defibrylacja zwiększa szansę przeżycia w 3 na 4 przypadki Nagłego Zatrzymania Krążenia. Nie bójmy się zatem sięgnąć po defibrylator. To nic skomplikowanego. Wbudowany komputer analizuje stan poszkodowanego i ocenia czy defibrylacja jest wskazana. Po uruchomieniu urządzenia, użytkownik cały czas jest prowadzony przez wyraźne instrukcje głosowe. Aby móc używać sprzętu nie jest wymagane wcześniejsze przygotowanie medyczne” – wyjaśnia Dominik Orchel specjalista ds. AED z Physio-Control.
Jak podkreśla dr Zbigniew Żyła – „Bardzo ważnym jest, aby przede wszystkim nie bać się udzielać pomocy. Jego zdaniem – urzędy miejskie czy wpływowe osoby z kręgów gminnych powinny zadbać o możliwość przeszkolenia wszystkich chętnych z zakresu udzielania pierwszej pomocy. – Nie bójmy się zatem udzielić pomocy w zatłoczonym autobusie, tramwaju, na plaży, basenie czy podczas wędrówki górskim szlakiem. Każda dodatkowa para rąk udzielająca pierwszej pomocy powiększa grono tych osób, które mogą uratować kolejne życie będące w zagrożeniu” – dodaje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I Ty możesz pomóc czyli jak rozwinąć ideę wczesnej defibrylacji

/ 13 kwietnia 2015 /

Lifepak_small

Każdy człowiek codziennie może znaleźć się w sytuacji, która wymaga od niego szybkiej reakcji i udzielenia pomocy poszkodowanej, potrzebującej osobie.  Zanim jednak przybędzie fachowa pomoc medyczna może minąć kilkanaście bardzo cennych minut, od których często zależy powodzenie dalszej akcji ratunkowej. Ważne jest, by nie bać się udzielać pomocy. Bardzo cennym jest kiedy gminy, miasta, urzędy, szkoły czy jednostki służb mundurowych inwestują w swoich mieszkańców poprzez możliwość uczestnictwa w szkoleniach z zakresu udzielania pierwszej pomocy.

Pomoc nic nie kosztuje
Wczesne udzielenie pomocy to jedyna szansa na uratowanie życia poszkodowanemu. Potrzebne są chęci oraz znajomość kilku reguł postępowania. Najczęstszy błąd, jaki popełniają świadkowie np. wypadku, to zaniechanie pomocy, powodowane najczęściej strachem. Tymczasem pomoc rozpoczynamy od jak najszybszego wezwania służb ratowniczych, a następnie zaczynamy reanimację. Dzięki niej funkcje mózgu można podtrzymać nawet przez kolejne 30–40 minut. W tym czasie jest szansa na przybycie wykwalifikowanej pomocy.

Idea wczesnej defibrylacji
O potrzebie popularyzacji idei wczesnej defibrylacji świadczą liczby: w sytuacji wymagającej użycia defibrylatora znajduje się rocznie ok. 40 tys. Polaków, niezależnie od stanu zdrowia czy wieku. Zazwyczaj oczekiwanie na przyjazd służb ratowniczych trwa zwykle zbyt długo, by poszkodowany mógł przeżyć. Tylko natychmiastowa defibrylacja daje szansę na ratunek. Ofiara zatrzymania akcji serca ma tylko 5 proc. szans na przeżycie. Jeżeli zostaną podjęte zabiegi ratunkowe, szanse wzrastają trzykrotnie. Jeśli w pobliżu miejsca wypadku znajdzie się defibrylator i zostanie prawidłowo użyty, szansa na uratowanie ludzkiego życia sięga nawet 70 proc. „Osobę, której krążenie nagle ustało, w większości przypadków może uratować tylko natychmiastowo dostarczony do serca impuls elektryczny – defibrylacja. Ważne jest jednak, by nastąpiła ona nie później niż do pięciu minut od zatrzymania krążenia. Dlatego defibrylatory powinny być instalowane przede wszystkim w zakładach pracy czy miejscach użyteczności publicznej, aby jak największa liczba ludzi miała do nich szybki dostęp” – mówi dr Zbigniew Żyła, radny gminy Wolbrom. „Urząd Miasta i Gminy w Wolbromiu niedawno zaopatrzył mieszkańców w dwa automatyczne zewnętrzne defibrylatory AED LIFEPAK CR+. Przeszkolono również wszystkich pracowników z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Zakupiony sprzęt AED został zamontowany w specjalnych, ogólnodostępnych gablotach. Jeden w Urzędzie Miasta i Gminy Wolbrom, drugi na krytej pływalni „– dodaje.

Dlaczego defibrylator AED jest tak potrzebny?
Szacuje się, że w Polsce z przyczyn związanych z nieprawidłowym działaniem serca umiera ponad 160 tys. osób rocznie. Większość to ofiary Nagłego Zatrzymania Krążenia, często mylonego z zawałem.
Co zatem zrobić, gdy osoba obok nas doznaje nagłego zatrzymania krążenia?  Gdy dochodzi do NZK – ustaje krążenie krwi, zanika puls, ofiara traci przytomność i nagle upada. Śmierć następuje w ciągu zaledwie kilku minut, o ile natychmiast nie zostanie udzielona pomoc. Do udzielenia takowej zobowiązuje każdego obywatela Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z dnia 8 września 2006 roku.  Mówi ona, że osoba, która znajdzie się na miejscu zdarzenia powinna podjąć niezbędne czynności mające na celu uratowanie człowieka w stanie nagłego zagrożenia życia. Obejmuje to prawo do użycia udostępnionych do powszechnego obrotu produktów oraz wyrobów medycznych.
Jeszcze kilka lat temu na całym świecie osobami uprawnionymi do przeprowadzenia defibrylacji byli tylko lekarze. Dziś sprzęt do zautomatyzowanej defibrylacji może być używany przez każdą osobę, będącą świadkiem wypadku, w którym wymagane jest udzielenie natychmiastowej pomocy. Przenośne defibrylatory są jedynym dostępnym narzędziem, pozwalającym uratować chorego, u którego wystąpiło migotanie komór w warunkach pozaszpitalnych.
„Szybka defibrylacja zwiększa szansę przeżycia w 3 na 4 przypadki Nagłego Zatrzymania Krążenia. Nie bójmy się zatem sięgnąć po defibrylator. To nic skomplikowanego. Wbudowany komputer analizuje stan poszkodowanego i ocenia czy defibrylacja jest wskazana. Po uruchomieniu urządzenia, użytkownik cały czas jest prowadzony przez wyraźne instrukcje głosowe. Aby móc używać sprzętu nie jest wymagane wcześniejsze przygotowanie medyczne” – wyjaśnia Dominik Orchel specjalista ds. AED z Physio-Control.
Jak podkreśla dr Zbigniew Żyła – „Bardzo ważnym jest, aby przede wszystkim nie bać się udzielać pomocy. Jego zdaniem – urzędy miejskie czy wpływowe osoby z kręgów gminnych powinny zadbać o możliwość przeszkolenia wszystkich chętnych z zakresu udzielania pierwszej pomocy. – Nie bójmy się zatem udzielić pomocy w zatłoczonym autobusie, tramwaju, na plaży, basenie czy podczas wędrówki górskim szlakiem. Każda dodatkowa para rąk udzielająca pierwszej pomocy powiększa grono tych osób, które mogą uratować kolejne życie będące w zagrożeniu” – dodaje.