plane

Centrum prasowe

Kontakt dla mediów

  • Lukasz Wilczynski
    Łukasz Wilczyński

    tel. 516 036 036

    l.wilczynski (@) planetpr.pl

  • AWmini
    Anna Watza

    tel. 516 086 086

    a.watza (@) planetpr.pl

  • Podraza
    Urszula Podraza

    tel. 606 380 677

    u.podraza (@) planetpr.pl

  • Szymon_Szymczyk_m
    Szymon Szymczyk

    tel. 602 701 061

    s.szymczyk (@) planetpr.pl

  • Joanna_frejus
    Joanna Frejus

    tel. 503 168 642

    j.frejus (@) planetpr.pl

  • Grzegorz_Spiewak_mm
    Grzegorz Śpiewak

    tel. 666 300 054

    g.spiewak (@) planetpr.pl

  • Worytko_M1
    Magda Worytko

    tel. 666 300 014

    m.worytko (@) planetpr.pl

  • Edyta_m
    Edyta Lenart

    tel. 731 431 302

    e.lenart (@) planetpr.pl

  • MU-foto-mini
    Michał Urbanik

    tel. 666 300 053

    m.urbanik (@) planetpr.pl

pobierz materiały

Karnawał trwa!

/ 11 lutego 2014 /

kolednicy

Za oknem zima, ale serca rozgrzewa zabawa. Trwa przecież karnawał, czas balów i maskarad. Jak bawiono się dawniej, przypomina Ewa Tomaszewska, etnolog z muzeum w podkieleckiej Tokarni. A partnerzy świętokrzyskiego Szlaku Przygody zapraszają na organizowane przez siebie wydarzenia.

Karnawał to okres rozpoczynający się po świętach Bożego Narodzenia, trwający aż do Środy Popielcowej czyli początku Wielkiego Postu. Dziś jest przede wszystkim okazją do dobrej rozrywki, przed wiekami jednak miał głęboki wymiar kulturowy. Stanowił bowiem kwintesencję doczesności i przyjemności towarzyszących ziemskiemu życiu. W rygorystycznym obyczajowo i religijnie średniowieczu okres karnawału, a szczególnie jego końcówka, czyli tzw. ostatki, czasowo wywracały wszelkie hierarchie. Nawet kościół długo przymykał oko na huczne imprezowanie, obżarstwo, pijaństwo, rozwiązłość i… parodiowanie swych własnych obrzędów.

Karnawał stanowił zakwestionowanie codzienności, dlatego Michaił Bachtin określał go mianem „świata na opak”. Prawdopodobnie pełnił rolę swoistego wentylu bezpieczeństwa, pozwalającego ludziom trwać w ciężkiej codzienności. – Hulanki karnawałowe potwierdzone zostały już w źródłach z XVI w., kiedy były ostro ganione przez duchownych piętnujących swawolę i zabawy prowadzące do grzechu – mówi Ewa Tomaszewska, etnolog z Muzeum Wsi Kieleckiej.

Wiele norm i reguł życia społecznego ulegało zawieszeniu, a tradycje hucznych zabaw ochoczo podjęły wszystkie warstwy społeczne. – W Polsce nazwa karnawał przyjęła się przede wszystkim w warstwach wyższych. W rodzimej tradycji okres ten nazywano zapustami, a jego ostatnie, najbardziej szalone dni, mięsopustem (od pożegnania mięsa), ostatkami czy kusakami – opowiada Ewa Tomaszewska. Bawiono się, spożywano tłuste jedzenie, pito alkohol, tańczono. Panowała duża swoboda, następowało wielkie rozluźnienie obyczajów, również w sferze seksualnej.

Elity bawiły się na balach w miastach i dworach, lud okupował karczmy i gospody. Na dworach organizowano wystawne biesiady, mężczyźni brali udział w turniejach walk, urządzano polowania. Od XVII w. z zachodu przywędrowała moda na bale maskowe. – Zabawę w maskach w Warszawie zapoczątkował Włoch Salwador, to u niego w eleganckim lokalu w karnawałowe wtorki i czwartki organizowane były tzw. reduty, na których wszystkich gości obowiązywały maski – mówi Tomaszewska. Na prowincji popularne były kuligi, ich uczestnicy wędrowali zaprzężonymi w konie saniami od dworu do dworu, zatrzymując się w nich, by biesiadować i bawić się. Zabrawszy kolejnych towarzyszy – kuligi ruszały w dalszą drogę.

Lud bawił się w wiejskich karczmach. Pito wódkę i hulano. Również kobiety brały udział w tych imprezach, choć na co dzień karczmy stanowiły zdecydowanie męski świat. W karnawale jednak odbywały się nawet zabawy wyłącznie dla kobiet, na które mężczyźni nie mieli wstępu. Dziś ta tradycja jeszcze gdzieniegdzie funkcjonuje jako tzw. „babskie combry”.

Karnawał był również czasem swatania par. Z jednej strony był okazją zawiązania nowych znajomości, z drugiej – piętnował samotnych. Starym pannom i kawalerom przyczepiano na plecach kawałki drewna, by naśmiewać się i wytykać tych, którzy ciągle nie zmienili stanu cywilnego.

Zapusty wiązały się z licznymi zwyczajami i obrzędami mającymi zapewnić płodność i urodzaj. Tzw. tańce na len czy konopie polegały na wysokim skakaniu w górę. Wierzono, że dzięki nim gwarantowany będzie urodzaj – im wyżej skoczą ich uczestnicy, tym wyżej urosną rośliny i tym większe będą z nich plony. Len jako surowiec do produkcji płótna wiązał się z kobietami, a konopie, z których pleciono sznury i powrozy – z mężczyznami.

Bogatsi w karnawale sporo podróżowali – był to czas tradycyjnych odwiedzin i wizyt. Mieszkańcy wsi korzystali z tego w ograniczonym stopniu. Podczas karnawału po wsiach natomiast wędrowali kolędnicy. Na świat przybywały wówczas niezwykłe istoty, na drogach pojawiały się grupy przebierańców, osobliwe stwory mające wyobrażać kozły, bociany, niedźwiedzie, turonie, Żydów, królów czy śmierć. Kolędnicy żartowali, zaczepiali przechodniów i natarczywie domagali się datków. – Wierzono, że ich wizyta przynosi do domu dostatek i urodzaj, a także, że ich harce pobudzają życie w przyrodzie i są zapowiedzią zbliżającej się wiosny – dopowiada Ewa Tomaszewska.

A jak dziś można się bawić w karnawale? Świętokrzyskie kusi bogatą ofertą wydarzeń i imprez. Bale i zabawy taneczne organizują liczne w regionie restauracje, kluby i hotele. Niektóre z obiektów, np. Hotel Paradiso z Suchedniowa, zapraszają na kuligi. Inne – np. Zespół Pałacowy w Kurozwękach – mają specjalne oferty na Walentynki. Zatrzymując się w którymś z gospodarstw agroturystycznych można mieć szczęście i wpaść na poprzebieranych kolędników.

W planowaniu karnawałowej rozrywki pomocny będzie świętokrzyski Szlak Przygody. – Na stronie www.SzlakPrzygody.eu można znaleźć kontakty do kilkudziesięciu naszych partnerów i informacje o ich karnawałowych atrakcjach – mówi Piotr Sadłocha, koordynujący ten wyjątkowy projekt, łączący najciekawsze miejsca w województwie i przedsiębiorców obsługujących ruch turystyczny. – Ze swej strony gorąco zachęcam do korzystania z naszej bezpłatnej karty lojalnościowej – dodaje. Karta pozwala zbierać punkty, które można później wymieniać na nagrody lub atrakcyjne rabaty u partnerów. – Dzięki niej można w karnawale skorzystać z większej liczby atrakcji i mniej za nie zapłacić Karta dostępna jest bezpłatnie na stronie Szlaku – zachęca Piotr Sadłocha.

Zdjęcie: „Kolędnicy” H. Cichockiego, z wystawy „Polski Rok Obrzędowy”, która prezentowana będzie do 15 marca w Dworku Laszczyków należącym do Muzeum Wsi Kieleckiej. Fot. Ewa Wielgus.


Fundamentalną opozycję ascezy i bachanaliów symbolicznie pokazuje obraz Pietera Bruegela (starszego) Walka postu z karnawałem z 1559 r. Z jednej strony kościół, wraz z charakterystyczną dla niego pobożnością, ale i sygnałami hipokryzji, z drugiej – pozbawiona refleksji beztroska zabawa i szydercze poczucie humoru związane z budynkiem miejskiej karczmy. Na pierwszym planie odbywa się swoisty pojedynek pomiędzy personifikującym post wychudłym ascetą uzbrojonym w łopatę piekarską z dwoma śledziami i otyłym jegomościem, który wymachuje rożnem z nadzianymi na niego tłustymi kawałami mięs.

Karnawał trwa!

/ 11 lutego 2014 /

kolednicy

Za oknem zima, ale serca rozgrzewa zabawa. Trwa przecież karnawał, czas balów i maskarad. Jak bawiono się dawniej, przypomina Ewa Tomaszewska, etnolog z muzeum w podkieleckiej Tokarni. A partnerzy świętokrzyskiego Szlaku Przygody zapraszają na organizowane przez siebie wydarzenia.

Karnawał to okres rozpoczynający się po świętach Bożego Narodzenia, trwający aż do Środy Popielcowej czyli początku Wielkiego Postu. Dziś jest przede wszystkim okazją do dobrej rozrywki, przed wiekami jednak miał głęboki wymiar kulturowy. Stanowił bowiem kwintesencję doczesności i przyjemności towarzyszących ziemskiemu życiu. W rygorystycznym obyczajowo i religijnie średniowieczu okres karnawału, a szczególnie jego końcówka, czyli tzw. ostatki, czasowo wywracały wszelkie hierarchie. Nawet kościół długo przymykał oko na huczne imprezowanie, obżarstwo, pijaństwo, rozwiązłość i… parodiowanie swych własnych obrzędów.

Karnawał stanowił zakwestionowanie codzienności, dlatego Michaił Bachtin określał go mianem „świata na opak”. Prawdopodobnie pełnił rolę swoistego wentylu bezpieczeństwa, pozwalającego ludziom trwać w ciężkiej codzienności. – Hulanki karnawałowe potwierdzone zostały już w źródłach z XVI w., kiedy były ostro ganione przez duchownych piętnujących swawolę i zabawy prowadzące do grzechu – mówi Ewa Tomaszewska, etnolog z Muzeum Wsi Kieleckiej.

Wiele norm i reguł życia społecznego ulegało zawieszeniu, a tradycje hucznych zabaw ochoczo podjęły wszystkie warstwy społeczne. – W Polsce nazwa karnawał przyjęła się przede wszystkim w warstwach wyższych. W rodzimej tradycji okres ten nazywano zapustami, a jego ostatnie, najbardziej szalone dni, mięsopustem (od pożegnania mięsa), ostatkami czy kusakami – opowiada Ewa Tomaszewska. Bawiono się, spożywano tłuste jedzenie, pito alkohol, tańczono. Panowała duża swoboda, następowało wielkie rozluźnienie obyczajów, również w sferze seksualnej.

Elity bawiły się na balach w miastach i dworach, lud okupował karczmy i gospody. Na dworach organizowano wystawne biesiady, mężczyźni brali udział w turniejach walk, urządzano polowania. Od XVII w. z zachodu przywędrowała moda na bale maskowe. – Zabawę w maskach w Warszawie zapoczątkował Włoch Salwador, to u niego w eleganckim lokalu w karnawałowe wtorki i czwartki organizowane były tzw. reduty, na których wszystkich gości obowiązywały maski – mówi Tomaszewska. Na prowincji popularne były kuligi, ich uczestnicy wędrowali zaprzężonymi w konie saniami od dworu do dworu, zatrzymując się w nich, by biesiadować i bawić się. Zabrawszy kolejnych towarzyszy – kuligi ruszały w dalszą drogę.

Lud bawił się w wiejskich karczmach. Pito wódkę i hulano. Również kobiety brały udział w tych imprezach, choć na co dzień karczmy stanowiły zdecydowanie męski świat. W karnawale jednak odbywały się nawet zabawy wyłącznie dla kobiet, na które mężczyźni nie mieli wstępu. Dziś ta tradycja jeszcze gdzieniegdzie funkcjonuje jako tzw. „babskie combry”.

Karnawał był również czasem swatania par. Z jednej strony był okazją zawiązania nowych znajomości, z drugiej – piętnował samotnych. Starym pannom i kawalerom przyczepiano na plecach kawałki drewna, by naśmiewać się i wytykać tych, którzy ciągle nie zmienili stanu cywilnego.

Zapusty wiązały się z licznymi zwyczajami i obrzędami mającymi zapewnić płodność i urodzaj. Tzw. tańce na len czy konopie polegały na wysokim skakaniu w górę. Wierzono, że dzięki nim gwarantowany będzie urodzaj – im wyżej skoczą ich uczestnicy, tym wyżej urosną rośliny i tym większe będą z nich plony. Len jako surowiec do produkcji płótna wiązał się z kobietami, a konopie, z których pleciono sznury i powrozy – z mężczyznami.

Bogatsi w karnawale sporo podróżowali – był to czas tradycyjnych odwiedzin i wizyt. Mieszkańcy wsi korzystali z tego w ograniczonym stopniu. Podczas karnawału po wsiach natomiast wędrowali kolędnicy. Na świat przybywały wówczas niezwykłe istoty, na drogach pojawiały się grupy przebierańców, osobliwe stwory mające wyobrażać kozły, bociany, niedźwiedzie, turonie, Żydów, królów czy śmierć. Kolędnicy żartowali, zaczepiali przechodniów i natarczywie domagali się datków. – Wierzono, że ich wizyta przynosi do domu dostatek i urodzaj, a także, że ich harce pobudzają życie w przyrodzie i są zapowiedzią zbliżającej się wiosny – dopowiada Ewa Tomaszewska.

A jak dziś można się bawić w karnawale? Świętokrzyskie kusi bogatą ofertą wydarzeń i imprez. Bale i zabawy taneczne organizują liczne w regionie restauracje, kluby i hotele. Niektóre z obiektów, np. Hotel Paradiso z Suchedniowa, zapraszają na kuligi. Inne – np. Zespół Pałacowy w Kurozwękach – mają specjalne oferty na Walentynki. Zatrzymując się w którymś z gospodarstw agroturystycznych można mieć szczęście i wpaść na poprzebieranych kolędników.

W planowaniu karnawałowej rozrywki pomocny będzie świętokrzyski Szlak Przygody. – Na stronie www.SzlakPrzygody.eu można znaleźć kontakty do kilkudziesięciu naszych partnerów i informacje o ich karnawałowych atrakcjach – mówi Piotr Sadłocha, koordynujący ten wyjątkowy projekt, łączący najciekawsze miejsca w województwie i przedsiębiorców obsługujących ruch turystyczny. – Ze swej strony gorąco zachęcam do korzystania z naszej bezpłatnej karty lojalnościowej – dodaje. Karta pozwala zbierać punkty, które można później wymieniać na nagrody lub atrakcyjne rabaty u partnerów. – Dzięki niej można w karnawale skorzystać z większej liczby atrakcji i mniej za nie zapłacić Karta dostępna jest bezpłatnie na stronie Szlaku – zachęca Piotr Sadłocha.

Zdjęcie: „Kolędnicy” H. Cichockiego, z wystawy „Polski Rok Obrzędowy”, która prezentowana będzie do 15 marca w Dworku Laszczyków należącym do Muzeum Wsi Kieleckiej. Fot. Ewa Wielgus.


Fundamentalną opozycję ascezy i bachanaliów symbolicznie pokazuje obraz Pietera Bruegela (starszego) Walka postu z karnawałem z 1559 r. Z jednej strony kościół, wraz z charakterystyczną dla niego pobożnością, ale i sygnałami hipokryzji, z drugiej – pozbawiona refleksji beztroska zabawa i szydercze poczucie humoru związane z budynkiem miejskiej karczmy. Na pierwszym planie odbywa się swoisty pojedynek pomiędzy personifikującym post wychudłym ascetą uzbrojonym w łopatę piekarską z dwoma śledziami i otyłym jegomościem, który wymachuje rożnem z nadzianymi na niego tłustymi kawałami mięs.

pobierz materiały

Kontakt dla mediów

  • Lukasz Wilczynski
    Łukasz Wilczyński

    tel. 516 036 036

    l.wilczynski (@) planetpr.pl

  • AWmini
    Anna Watza

    tel. 516 086 086

    a.watza (@) planetpr.pl

  • Podraza
    Urszula Podraza

    tel. 606 380 677

    u.podraza (@) planetpr.pl

  • Szymon_Szymczyk_m
    Szymon Szymczyk

    tel. 602 701 061

    s.szymczyk (@) planetpr.pl

  • Joanna_frejus
    Joanna Frejus

    tel. 503 168 642

    j.frejus (@) planetpr.pl

  • Grzegorz_Spiewak_mm
    Grzegorz Śpiewak

    tel. 666 300 054

    g.spiewak (@) planetpr.pl

  • Worytko_M1
    Magda Worytko

    tel. 666 300 014

    m.worytko (@) planetpr.pl

  • Edyta_m
    Edyta Lenart

    tel. 731 431 302

    e.lenart (@) planetpr.pl

  • MU-foto-mini
    Michał Urbanik

    tel. 666 300 053

    m.urbanik (@) planetpr.pl