plane

Centrum prasowe

Tagi

Archiwum

Wiedz, że mem się Tobą interesuje – cz. II

nie_ma_lipy__278

Przeobrażenie

Nasz mem już dojrzał, ba nawet zaczął mutować, wcześniej zarażając setki tysięcy osób. Jednak wciąż ma przed sobą etap, dzięki któremu może ulec kolejnej mutacji, stając się wiralem albo zostać memem, któremu pozostanie parę miesięcy życia. Od czego to zależy? Chociaż bardziej właściwym byłoby postawienie pytania: od kogo?  Odpowiedź brzmi: od działu marketingu bądź PR-u.

Coraz częściej największe firmy sięgają po memy – Intel w mistrzowski sposób wykorzystał Jestem hardcorem, tworząc kampanię w social media pod tym samym tytułem. Tesco z kolei przygotowało hit internetu ostatnich miesięcy czyli Natanka Batmanka. Jednak w chwili, kiedy mem zostaje połączony z marką (np. wystąpienia ks. Natanka i Tesco) przeobraża się w wiral, zachowując jednocześnie bardzo wiele ze swoich dotychczasowych cech – np. zdolność zarażania internautów. Co zatem traci? Prawdopodobnie naturalność i część swojej dzikiej, wirtualnej wolności, bowiem od chwili stania się wiralem marki, musi wpisywać się w reguły, które mu ona narzuca. Co więcej, były mem od chwili stania się wiralem pracuje na markę.

Przed Natankiem Batmankiem, Tesco nigdy nie miało tak ciepłej opinii wśród internautów – skąd taki sukces? Ekipa Pride and Glory (która przygotowała wiral), doskonale wiedziała, w jakie struny i kiedy uderzyć. Czas wrzucenia filmiku w sieć, jego forma oraz wykorzystanie najpopularniejszego w owym  czasie mema przyniosły sukces.

Ciekawy w tym miejscu jest przypadek Forfitera. Kultowy mem ad.2010 zaadoptowała jedna z agencji reklamowych (w tym czasie zrobiło to wielu m.in. Telewizja Vectra) i to dosłownie, adoptując  jednego z krokodyli w warszawskim zoo. Forfiter, poza wiktem i opierunkiem, dostał fan page oraz zwrócił uwagę setek tysięcy ludzi (o mediach nie wspominając) na sytuację zwierząt w ogrodach zoologicznych. Rafał Dłużewski – który stoi za tym pomysłem, zawsze podkreślał, iż nie chce sprzedać Fofitera jednej marce, a bardziej wyczuć „skąd wieje wiatr”.  lDatego powstał np. Next Tap Krakadl i inne akcje, w których to na pierwszym miejscu, przed innymi markami jest Forfiter, będący nadal stosunkowo niezależnym memem-wiralem.

Równie ciekawym przypadkiem jest Robert Burneika, znany jako „Hardkorowy Koksu”. To przykład, kiedy główny bohater komercyjnych filmów reklamowych staje się memem, a następnie de facto marką. Obecnie nad wizerunkiem Roberta pracuje agencja interaktywna, a on sam pojawia się na różnego rodzaju eventach w roli celebryty. Podobnie jak Forfiter, tak i Koksu częściowo „ocalili” swoją niezależność, angażując się w akcje charytatywne typu: Hardkorowa Paczka.

 

Starość

Ile żyje mem? To zależy od bardzo wielu czynników. Jednym z głównych jest nadmierna eksploatacja, która sprawia, że zainfekowany „leczy” się z mema, jest nim zmęczony, ma go aż nadto, a nowe, różnego rodzaju mutacje coraz słabiej oddziałują na zarażonego. W skrócie – największym zagrożeniem dla mema jest znieczulenie jego odbiorcy. Im powstaje więcej mutacji mema, tym gorzej dla niego – mózg się uodparnia.  Z drugiej strony, brak rozwoju i hamowanie elementu rozprzestrzeniania się  również go zabija, zatem najzdrowszy jest „złoty środek”.

Innym potencjalnym zagrożeniem dla tego gatunku jest obecność innego, równie silnego i niemniej ekspansywnego. Możemy założyć, że jeśli w tym samym czasie w sieci pojawiłby się ks.Natanek i Forfiter, zasięg któregoś z nich byłby mniejszy niż w obecnej sytuacji albo obaj by na tym stracili. Istnieje oczywiście trzecia opcja, która polegałaby na połączeniu jednego mema z drugim, dzięki czemu wspólnymi siłami mogliby stać się hitem.

Reasumując – kluczem dla żywotności mema jest czas i warunki, w których przyjdzie mu istnieć.

Tym, co może wydłużyć życie mema, wydaje się być przeobrażenie go w wiral jakiejś marki, dzięki czemu ma on szansę w zmodyfikowanej, ale jednak podobnej formie żyć w świadomości nosicieli. Prawdopodobnie gdyby nie fakt, iż Intel wykorzystał Jestem Hardkorem, ten mem żyłby znacznie krócej.

Pytanie zatem czy metoda Rafała Dłużewskiego polegająca na wyczuciu „skąd wieje wiatr” nie jest tą, która najdłużej utrzymuje mem przy życiu. Forfiter mimo najlepszych lat za sobą, nadal ma się dobrze i wciąż nie wszyscy się z niego wyleczyli.

Warto wcześniej przeczytać: Wiedz, że mem się Tobą interesuje – cz. I

Szymon Bryła