plane

Centrum prasowe

Tagi

Archiwum

Zabawki przyszłości – nowe trendy w branży

771fe5bf677f6d-200-300-176-3-820-1230

Ostatnio stanęłam przed nie lada zadaniem: kupnem oryginalnego prezentu urodzinowego dla kilkuletniej dziewczynki. Wybrałam się ochoczo do popularnego sklepu z zabawkami. Po 45 min snucia się między półkami uginającymi się od kolorowych, świecących, wydających najróżniejsze odgłosy zabawek, o których ja jako dziecko mogłam tylko pomarzyć, opanowała mnie wręcz panika: co ja mam wybrać!? Jakiej rzeczy może ona jeszcze nie mieć? Czym i w co się bawią obecnie dzieci?

Wyszłam ze sklepu z pustymi rękami, nucąc pod nosem piosenkę Wojciecha Młynarskiego „W co się bawić?”… Postanowiłam zrobić mały research i znalazłam top 10 zabawek dla dzieci…. i co się okazało?

Dla amerykańskich dzieci w wieku od 6 do 12 lat sprzęt firmy Apple był najbardziej pożądanym prezentem pod choinkę. Jak wynika z niedawno przeprowadzonych badań, 44% ankietowanych zażyczyło sobie iPada, 30% iPoda touch, a 27% „tradycyjnego” już iPhona. W pierwszej dziesiątce znalazły się również inne „elektroniczne” zabawki: Nintendo, komputer, czy kontroler Kinect. Te oraz inne badania potwierdzają tezę, która już od jakiegoś czasu krąży w branży, że Apple to „producent zabawek” dla coraz mniejszych dzieci. A jak odnoszą się do wspomnianych badań  sami producenci tradycyjnych zabawek? Czy klasyczne zabawki dzieciom wydają się nudne?

W 2011 roku tuż przed świętami, liderzy w branży zabawek: Hasbro (Play-Doh, Monopoly) i Mattel odnotowali rozczarowujące wyniki sprzedaży. Mimo tego jest to nadal bardzo opłacalny biznes: obroty na tym rynku w USA sięgnęły 21,2 mld dolarów. Okazuje się, że tradycyjna lalka Barbie, klocki Lego czy maskotki są nadal chętnie kupowane przez rodziców. Ale czy cieszą ich dzieci tak samo, jak przebój ostatniego sezonu gwiazdkowego: laptop dla dzieci LeapPad?

Jak wspominałam już jakiś czas temu na naszym blogu,  rosną nam cyfrowi tubylcy, czyli pokolenie urodzone i wychowywane w erze elektronicznych urządzeń. Już ponad jedna trzecia dzieci do lat ośmiu sprawnie korzysta z urządzeń mobilnych, a smartfon i komputer zastępują im tradycyjne zabawki.

Dlatego też, najwięksi, światowi producenci zabawek reagują na zmiany i szukają innowacji. Obecnie w branży tej zauważa się jedną z najbardziej intensywnych integracji z nowymi technologiami.  Dziś już blisko 80 proc.  zabawek wykorzystuje elektronikę, podczas gdy przed dekadą było ich zaledwie 20 proc. I tak firma Mattel współpracuje z Apple, Hasbro z innymi producentami tabletów, a Disney planuje m.in. wykorzystać technologie Nokii.

Każdy chłopiec, który od maja 2012 kupi zestaw Hot Wheels Aptivity będzie mógł sterować samochodzikiem na torze pokazywanym na ekranie iPada.

Dla dziewczynek natomiast przygotowano nową lalkę Barbie, która ma wbudowany aparat fotograficzny. Obiektyw umieszczono w plecach. Po zrobieniu zdjęcia obraz pojawia się na brzuchu lalki.

Także Hasbro – producent gry planszowej Monopoly zaczął wprowadzać innowacje do swoich produktów (m.in. liczenie pieniędzy za pomocą tabletu), ponieważ coraz większa popularność aplikacji na smartfony i tablety zaczyna zagrażać producentom gier planszowych. Aplikacja z podobnymi grami kosztuje znacznie mniej i jest dla wielu użytkowników wygodniejsza (odpada problem z miejscem na pudełko).

Jeszcze dalej w przyszłość wybiega Disney. Jednym z innowacyjnych  pomysłów producenta zabawek i potentata telefonii komórkowej – Nokii jest przygotowanie specjalnej elektronicznej książki dla dzieci z bohaterami z Ulicy Sezamkowej. Książki będą mieć  wbudowane czujniki i będą skonstruowane na wzór tabletów z dwoma ekranami. Na jednym z ekranów dzieci i czytający dorośli będą mogli nawzajem się widzieć, a na drugim ekranie pokażą się interaktywne postaci z Ulicy Sezamkowej, które zareagują na każdy przeczytany fragment opowieści. Dzięki tej interaktywnej zabawce, rodzice przebywając poza domem, np. w podróży służbowej,  mogliby przeczytać dziecku bajkę na dobranoc.

W innym projekcie Toybridge – figurki znanych postaci z kreskówek (np. Pocahontas, Aladyna, Wall-E) staną się małymi robotami, które będą widziały, mówiły i poruszały się. Zabawki przyszłości będą wyposażone w kamerę, mikrofon, czujniki ruchu oraz procesory i programy sztucznej inteligencji. Co więcej, figurki te będą połączone z ich wirtualnymi sobowtórami w sieci. Dzięki temu, zabawka poruszana przed kamerką internetową może kontrolować ruchy własnego awatara działającego w aplikacji sieciowej. Wirtualny sobowtór będzie naśladował ruchy lalki i zakładał takie samo ubranie.

Jak zareaguje na widoczne zmiany jeszcze jeden potentat branży zabawkowej: Lego? Czy nasze dzieci będą układać trójwymiarowe klocki w technologii hologramu?

A z bliższej perspektywy: czy te zabawki przyjmą się w Polsce? Czy cena będzie odpowiednia dla polskich klientów? A może historia zatoczy koło i nastąpi powrót do naturalnych, tradycyjnych, edukacyjnych zabawek, które mają rozwinąć u dzieci wyobraźnię?

Już teraz hitem na polskim rynku są zabawki z kartonu, i to  bynajmniej nie za sprawą Hanki Mostowiak;) Są one proste i nieskomplikowane, a jednocześnie pobudzają wyobraźnię i rozwijają zdolności manualne. Dziecko składa tekturowy model zabawki, ozdabia go w dowolny sposób, a następnie bawi się w tekturowym zamku, rakiecie czy igloo.

Więcej o fenomenie kartonowych zabawek można poczytać na: http://mambiznes.pl/artykuly/czytaj/id/3580/robi_biznes_na_zabawkach_z_kartonu

Wracając do mojej małej dziewczynki, której miałam kupić prezent urodzinowy…. Po przejrzeniu kilkunastu stron, przeczytaniu X artykułów na temat gadżetów dla dzieci, stwierdziłam, że zamiast  nowej lalki kupię jej jakieś modne ubranko. Będzie to o wiele prostsze i tańsze;)… a jak wiadomo: każda dziewczynka, niezależnie od wieku lubi ładnie wyglądać;)

Na zakończenie, dla wszystkich dzieci, dużych i małych piosenka Wojciecha Młynarskiego „W co się bawić”.

Izabela Ozaist